Łoże armaty polowej wz 02/26 „Prawosławna" wydobyte przez Grupę poszukiwawczo -Eksploracyjną Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Targu w miejscowości Krzywaczka k/Myślenic dn.29 09 2009roku
Armata wz 02/26 była drugą, po armacie francuskiej wz 1897-najpopularniejszą armatą polową WP przed 1939 rokiem.
Była to konstrukcja Rosyjska opracowana przez Zakłady Putiłowa w St. Petersburgu w 1902r
Rosjanie oparli jej konstrukcje na świetnej armacie francuskiej firmy Schneider wz 1897.i nadali jej nazwę wz 1902 76,2mm „putiłowka"
Ze względu na walory użytkowe armata szybko stała się podstawową armatą polową , i jako taka stanowiła główne uzbrojenie wojsk rosyjskich w czasie I Wojny Światowej. Po rewolucji Armia Czerwone „odziedziczyła" duże ilości tych armat które użyła między innymi do agresji na Polskę w 1920roku.
Armia Polska przejęła sporą ilość tych armat jako zdobycz wojenną na carskiej i bolszewickie Rosji w latach 1917 - 1920.
W latach 20 XX w .Inspektorat Techniczny WP przygotowało projekt przekalibrowania tych armat z kalibru 76,2 na bardziej „europejski"(francuski) kaliber 75mm. Projekt ten wykonały etapami od 1926 roku Zakłady Starachowicki. W ten sposób armata 76.2 mm wz 02 stała się armatą 75mm wz02/26.
Ogółem WP w 1939r posiadało 425 sztuk armaty wz 02/26 kal. 75mm i 89 sztuk „oryginalnych" armat wz 02 kal 76,2mm.
W czasie Wojny Obronnej 39r. działa znajdowały się na wyposażeniu 30 Pułków Artylerii Lekkiej.
W armat te wyposażono również Polskie pociągi pancerne. Najbardziej znaną armatą wz 02/26 stała się armata naleąca do Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte , która podczas swej krótkiej działalności poczyniła Doś duże spustoszenia po stronie wroga.
Historia wydobycia tej armaty wiąże się nierozerwalnie z działaniami jakie nowotarski oddział PTH prowadzi na terenie Podhala jak również całej Polski południowej.
Podczas otwarcia stałej ekspozycji „Lotnicze Ślady na Ziemi myślenickiej" w schronisku na Kudłaczach ,będącej częścią prowadzonego pod kierunkiem dr Krzysztofa Wielgusa projektu „Małopolski Szlak Historii Lotnictwa" zgłosił się do naszego kolegi dr Piotra Sadowskiego pan Stanisław Dziedzic , sołtys miejscowości Koźmice Małe k/Wieliczki . Wielki miłośnik i propagator historii
z racji przynależności do Klubu Historycznego im. gen Stefana Roweckiego Grota przy Kole Wieliczka ŚZŻ Armii Krajowej.
W czasie rozmowy podzielił się z nami informacjami na temat miejsc związanych z katastrofami lotniczymi z czasów II wojny światowej na terenie Gminy Wieliczka. Nadmienił również, że posiada kawałek osłony armatniej lub transportera, która służyła w jego domu rodzinnym do prac gospodarczych. Zaofiarował przekazanie owego fragmentu na nasza małą ekspozycję.
Po otrzymaniu tego fragmentu stwierdziliśmy ku naszemu zdumieniu
i radości ,że jest to górna osłona pancerna armaty wz 02/26 co samo
w sobie było sensacją, bo jak do tej pory oprócz dwóch armat tego typu zakupionych na licytacji w Finlandii przez prywatnych kolekcjonerów w 2008 roku nie zachował się żaden fragment takiego działa z naszej polskiej „Wrześniowej" historii.
Pan Stanisław Dziedzic poinformował nas też, że jako uczeń Szkoły Podstawowej w Krzywaczce w latach 60-tych bawił się w potoku niedaleko miejsca zamieszkania, przy krzakach należących do dziadka Jakuba Dziedzica na szczątkach prawdopodobnie tej armaty. Po uzyskaniu tych informacji i uzgodnieniu terminu udaliśmy się
z naszym informatorem do Krzywaczki celem zlokalizowania miejsca gdzie znajdował się ten wrak by potem spróbować odtworzyć historię tego działa.
Po przeszukaniu dna potoku i wskazaniu przez pana Franciszka Dąbrowę prawdopodobnego miejsca położenia obiektu, odnaleźliśmy wystający z dna stalowy nitowany fragment konstrukcji. ,co jednoznacznie potwierdziło usłyszaną historię.
Po znalezieniu tego fragmentu działania skupiły się na uzyskaniu zgody właściciela terenu, oraz zgody WKZ na odkopanie i wydobycie tego fragmentu, zwłaszcza ,że w rozmowie z miejscową ludnością okazało się ,że o tą częścią„zainteresowani" są również miejscowi zbieracze złomu .
Dzięki wielkiej przychylności właścicielki terenu pani Ireny Dąbrowy i pana mgr inż. arch. Jana Janczykowskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zezwolenia zostały wydane błyskawicznie
i już po trzech dniach mogliśmy podjąć udaną próbę wydobycia tego fragmentu armaty. Zwłaszcza, że po przybyciu na miejsce okazało się iż nasze bezinwazyjne badanie nie pozostało niezauważone i na miejscu eksploracji zastaliśmy konstrukcję już lekko odkopaną przez ludzi pozyskujących złom.
Po wydobyciu okazało się że jest to kompletna podstawa (laweta) armaty wz 02. Niestety czas już poczynił pewne spustoszenia (korozja wystających fragmentów) lecz mimo to stan określamy jako zadawalający
Mamy nadzieję ,że po dokonaniu pełnej konserwacji obiektu (konserwacja przeprowadzona będzie pod okiem zawodowego konserwatora wraz z napisaniem programu konserwatorskiego i całej dokumentacji konserwatorskiej) uda nam się zdobyć środki aby odtworzyć całą armatę w jej pierwotnym kształcie.
Oprócz tych działań podjęliśmy od razu badania nad historią tego obiektu i już po dwóch dniach ,w wyniku wstępnych ustaleń ,możemy powiedzieć, że armata ta należała (prawdopodobnie)do 4 Pułku Strzelców Podhalańskich, który toczył w tym rejonie (Głogoczów - Krzywaczka) półtoradniowe walki ok. 5 września 1939 roku z niemieckim agresorem.
Podstawą do identyfikacji były rysunki oryginału oraz zdjęcia zarówno „naszych" armat jak i zdjęcia armat Fińskich i Rosyjskich z różnych muzeów znajdujących się na terenie tych Państw
W wydobyciu i badaniach terenowych wzięli udział członkowie PTH Nowy Targ ,sympatycy i miłośnicy Historii:
Stanisław Dziedzic
dr Piotr Sadowski
mgr szt. Dominik Synowiec
mgr Szymon Pawlikowski - nadzór archeologiczny
mgr Robert Kowalski- prezes PTH oddział Nowy targ
dr inż. Arch. Krzysztof Wielgus
Piotr Szymski
Robert Trzeboński
Mateusz Jastrzębski
Tomasz Jastrzębski
Składamy podziękowania za ogromną pomoc i okazane zrozumienie:
Pani Irenie Dąbrowie - właścicielce posesji
Panu mgr inż. arch. Janowi Janczykowskiemu - Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków
Panu mgr Szymonowi Pawlikowskiemu
Panu Januszowi Starcowi sołtysowi wioski Krzywaczka
Pani Józefie Dziedzic za wypożyczenie ciągnika rolniczego.
Panom Marianowi i Zygmuntowi Leśniakom za informacje o prawdopodobnych innych „dokumentach" historii zalegających
w w/w miejscowości.
Zwracamy się z wielkim apelem do ludzi dobrej woli, którzy pamiętają wydarzenia wrześniowe 1939 r. a może okoliczność
w jaki sposób opisywana armata znalazła się w miejscu, z którego wydobyto łoże celem odnalezienia pozostałych elementów, tego wrześniowego „reliktu" polskiego uzbrojenia wojny obronnej 1939 r.
„ NARÓD BEZ HISTORII JEST NARODEM BEZ
PRZYSZŁOŚCI "
Koordynator
Grupy Poszukiwawczo -Eksploracyjnej
Polskiego Towarzystwa Historycznego
Oddział Nowy Targ
Tomasz Jastrzębski
Kontakt Wieliczka tel. 0-12 288 04 95
0608694386
Identyfikacja charakterystycznych elementów armaty
„ogon" wraz z lemieszem wydobytej lawety
„ogon" lawety z Muzeum Artylerii w St. Petersburgu
Cieszę się niezmiernie iż pomogłem udokumentować
w pewnym stopniu wrześniową historię tej Małej Ojczyzny jaką jest Krzywaczka, w której spędziłem dwadzieścia jeden lat młodzieńczego życia. Patriotyzm globalny nie bierze się z nikąd, wywodzi się od patriotyzmu lokalnego, ciśnie się na usta powiedzenie szczególnie
w dobie Unii socjalistyczno-europejskiej, „ Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie"
Przyłączam się do podziękowań i apelu pana Tomasza Jastrzębskiego, a Jemu i Grupie eksploracyjno- poszukiwawczej oraz panu Piotrowi Sadowskiemu i prezesowi PTH panu Robertowi Kowalskiemu dziękuję za podjęte dzieło nauczania młodego pokolenia Polaków, przez żywą lekcję historii, za nauczanie dokumentami, elementami uzbrojenia, niejednokrotnie szczątkami ludzkimi wyrwanymi ziemi. Wtedy to traci rację bytu slogan, że historię tworzą historycy, historię tworzą fakty dokonane i znaleziska wydobyte dzięki zapałowi
i samozaparciu, poświęceniu własnego czasu i niejednokrotnie własnych środków finansowych, czego nie potrafią zrozumieć ludzie, którzy nic za darmo nie zrobią. To dzięki takim ludziom jak ekipa dr Krzysztofa Wielgusa z Politechniki Krakowskiej, dla których istnieją wartości nadrzędne, a jest nią Nasza Ojczyzna, nie poprawnie polityczna europejska ale Piastowska, Jagielońska Rzeczypospolita Polska.
Chciałem podziękować szczególnie mojej mamie Józefie Dziedzic, która bez wahania na moją prośbę pozwoliła mi zabrać parę lat temu wyżej opisywaną blachę do Komiczek. Czułem że komuś ona się kiedyś przyda, a u mnie będzie bezpieczniejsza i nie trafi do Chin poprzez hutę Mittal- Stal. Ta blacha jak pamiętam zawsze u nas była, przyszła z nami podczas przeprowadzki ze starego do nowego domu wybudowanego przez rodziców i tu służyła jako pochylnia upadowa do wjazdu taczkami do piwnicy a późnej motocyklem WSK 125
z powodu różnicy wysokości terenu. I to całe zamieszanie historyczne na południu Polski od Cieszyna do Krakowa poprzez Krzywaczkę, Koźmice Małe, Pcim, Wieliczkę i Nowy Targ zaczęło się od tej „nie prostej" lecz łukowo zagiętej po jednej krawędzi osłony. Myślę że tą blachę zdemontował mój dziadek Jakub Dziedzic, jego pierwsza żona a moja babcia Waleria była siostrą Józefa ojca obecnej właścicielki parceli gdzie wykopano lawetę Ireny Dąbrowy
i posiadamy sąsiedztwie zalesioną działkę. Wyżej wspomniany przodek rodu dziadek Kuba służył w artylerii konnej jak mawiał, w I wojnie był nawet w Jugosławi, po I wojnie wrócił z kieratem i młocarnią austriacką, z II wojny wrócił w listopadzie 39 roku z furmanką i parą koni, lecz zadenuncjonowany musiał Niemcom konie oddać. Pewnie te doświadczenia wojenne dziadka miały wpływ na demontaż i nieprzypadkowo ta osłona zadomowiła w naszym starym domu, możliwe że było coś jeszcze. Jako mały dzieciak pamiętam jakby pistolet rakietnicę masywną dużego kalibru bez rękojeści, pewnie zgniła, hełm poniemiecki i blaszany walcowy pojemnik na maskę p-gaz
Dziękuję za podjęte dzieło odnalezienia szczątków samolotu, który rozbił się w Byszycach Gmina Wieliczka około 18/ 19 stycznia 1945 roku. Szczątki tego samolotu pozwolą na rewizję dotychczasowej wiedzy na temat wypadku lotniczego w tym miejscu. Znaleziska na dzisiaj pozwalają wysnuć w osiemdziesięciu procentach jak twierdzi dr Piotr Sadowski, że był to samolot Daglas- Boston A 20, a nie Ił 2. Natomiast załogę stanowili trzej Rosjanie, nie jeden pochowany
w miejscu pomnika w lesie w Koźmicach Wielkich na granicy z Byszycami. W rozmowie jaką przeprowadziłem z panem Piotrem 27 września 2009 r. operował nazwiskami załogi jak również Niemca, który zastrzelił samolot amerykański pilotowany przez Rosjan, wiele sprzętu przekazano w czasie wojny Sowietom.
Apeluję w tym miejscu do społeczeństwa Byszyc i okolicznych wiosek o pomoc świadków tego zdarzenia jak również osoby, które są w posiadaniu elementów z tego samolotu w celu przekazania lub pozwolenia sfotografowania, aby ustalić jednoznacznie typ i dokładną datę zastrzelenia a następnie rozbicia się na dębach samolotu w Byszycach okolicy posesji pani Chlebdy. Grupa eksploracyjno-poszukiwawcza pod kierownictwem pana Tomasza Jastrzębskiego poszukuje większego elementu dla stuprocentowego zidentyfikowania typu samolotu. To ich że tak powiem grzebanie w ziemi bądź udostępnione fotografie w powiązaniu z wiedzą historyków, panów Piotra Sadowskiego, Roberta Kowalskiego i Krzysztofa Wielgusa, którzy z kolei „grzebią w dokumentach" i dzięki poczcie internetowej
szukają w raportach na całym świecie, oraz relacji osób, którzy uczestniczyli w tej najtragiczniejszej wojnie w historii ludzkości za przyczyną Hitlera i Stalina.
Dziękuję niżej wymienionym panom z Polskiego Towarzystwa Historycznego a mianowicie: Dominikowi Synowcowi, Pawłowi Gądkowi, Piotrowi Szymskiemu, Mateuszowi Jastrzębskiemu, Robertowi Trzebońskiemu, Robertowi Kosteckiemu, Piotrowi Sadowskiemu, Prezesowi Robertowi Kowalskiemu, Archeologowi Szymonowi Pawlikowskiemu, Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków Janowi Janczykowskiemu i Architektowi Krzysztofowi Wielgusowi z Politechniki Krakowskiej a na koniec serdecznie dziękuję Wieliczaninowi panu Tomaszowi Jastrzębskiemu, z którym współpracuję na bieżąco. Nasza znajomość jest krótka, ale jak sam stwierdził bardzo efektywna.
Dzięki panu Tomaszowi i jego kolegom i współpracownikom pogłębiłem wiedzę z okresu wojny obronnej Naszych okolic, czym bardzo chętnie się dzielę i wiedzą oraz fotografiami i podzielę się sukcesywnie w miarę napływu informacji tej rozwojowej, opisywanej a „dotykającej" Nas bezpośrednio historii najnowszej XX wieku.
Dziękuję serdecznie mieszkańcom Byszyc; pani Chlebdzie, która cechuje się bardzo dobrą pamięcią i nakierowała poszukiwania we właściwym kierunku i jej zięciowi panu Wątrobie, Dziękuję panu Kurowskiemu i jego małżonce. Dziękuję bardzo koledze po fachu sołtysowi wioski Byszyce, Adamowi Dyrdzie za okazaną pomoc, której nadal będziemy potrzebować. Dziękuję pani nie pomnę nazwiska, właścicielce parceli za pozwolenie wejścia i prowadzenie prac poszukiwawczych na swojej działce, na której znajdują się szczątki rozbitego samolotu.
SZCZĘŚĆ BOŻE LUDZIOM DOBREJ WOLI
Stanisław Dziedzic
kontakt 0-12 651 70 15
polskidziedzic@op.pl
przew. Klubu Historycznego im. gen. S. Roweckiego Grota przy Kole Wieliczka Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
Sołtys wioski Koźmice Małe
Korzystając z okazji zapraszam na stronę internetową Naszej wioski
kozmice.pl